poniedziałek, 13 października 2014

Zabawka dla Syna Chrzestnego...

***
Długo myślałam i zastanawiałam się co by tu zrobić dla takiego maluszka kilkumiesięcznego.
 
Przesłodki, przeuroczy, fantastyczny mały dżentelmen, który śmieje się w każdej prawie minucie swojego rozpoczynającego się życia, rozbraja każdego komu pośle swój cudowny uśmiech.




Mam nadzieję, że jeżykowa maskotka jaką dla niego zrobiłam, a druga dla jego starszej Siostrzyczki spodobają się i będą milutką przytulanką.




 

Wiem, wiem.. pewnie myślicie o tych koralikowych oczkach ;) 
Przyszyłam je tak porządnie że nie ma możliwości ich oderwać. 
Więc są bezpiecznie ;)

Jakże byłam szczęśliwa kiedy  dałam temu maleńkiemu człowieczkowi zabawkę, którą sama własnoręcznie wykonałam, moja radość nie miała końca.
Objoł ją swoimi malutkimi rączkami.. i zaczoł ją badawczo lizać ;) 

Oczywiście maskotek będzie więcej ;) ale wszystko w swoim czasie. 
Ostatnio jestem tak zabiegana, że ledwo starcza mi czasu na cokolwiek.. Bardzo chciałam zrobić coś jeszcze, ale niestety :( - doba jest za krótka o czym już napisałam tutaj
Zaczełam nawet robić misia.. którego nie udało mi się skończyć na czas :( ale wszystko przede mną. Niedługo Mikołaj, później Święta Bożego Narodzenia, więc okazji będzie sporo.

To zadanie znajdujące się na pozycji nr  #4 mojego projektu 16 na 16, i wykonałam go póki co chyba z największą radością, zapałem i nadzieją, że Mój Syn Chrzestny będzie miał maskotkę zrobioną własnoręcznie przez ciocie Madzie ;) 

Następny wpis będzie troszkę opóźniony z powodu mojego urlopu, o którym napiszę niebawem po powrocie.... 
ZAPRASZAM


MAJALENA FAR AWAY FROM HOME
www.majalenafarawayfromhome.blogspot.com


  

1 komentarz:

  1. Ale fajny facet z tego malucha. Udanego urlopu Ci życzę :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Zapraszam ponownie.